onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Choć pojedynek dwóch gwiazd rankingów P4P Wasyla Łomaczenki (9-1, 7 KO) i Guillermo Rigondeaux (17-0, 11 KO) na papierze prezentuje się znakomicie, wielu fanów i ekspertów ma obawy, że okaże się on ostatecznie nudnym widowiskiem. Taki scenariusz wyklucza absolutnie ukraiński czempion, zapewniając, że w zaplanowanym na 9 grudnia boju nie chodzi mu tylko o wynik.

- Postaram się wygrać pewnie i efektownie. Będę boksował w swoim stylu, będę się starał robić wszystko, by po prostu go zmiażdżyć - zapowiada Łomaczenko, który zdaje sobie sprawę, że w konfrontacji z rywalem boksującym dwie wagi niżej ma więcej do stracenia niż zyskania.

- Rigondeaux jest ode mnie mniejszy i lżejszy i nieważne, jak będę walczył, w oczach krytyków nie wygram nic. Hejterzy po moim zwycięstwie powiedzą tylko: "kogo to obchodzi, był większy" - spekuluje popularny "Hi-Tech". 

Nie masz uprawnień do komentowania


Najnowsze komentarze