Patronat medialny


 


Juan Manuel Marquez (51-5-1, 37 KO) po zwycięstwie nad Juanem Diazem już myśli o tym co dalej. Meksykanin jeszcze przed wczorajszym sukcesem  wiązany był z takimi pięściarzami jak Michael Katsidis, który jest jego obowiązkowym pretendentem z ramienia WBO czy Amirem Khanem, na walce z którym zależy promującemu obydwu pięściarzy Golden Boy Promotions. Marquez ma jednak inne priorytety. Meksykaninowi marzy się trzeci pojedynek z Manny Pacquiao (51-3-2, 18 KO). Zapowiada nawet, że byłby w stanie przygotować się do walki do listopada, kiedy swój kolejny występ planuje Filipińczyk.

- Trylogia z Pacquiao to jest to czego chcę i to jest to co powinno się odbyć - powiedział zaraz po walce Marquez. - Dla kibiców w Meksyku i Filipinach nie ma ważniejszej walki. Jestem w stanie przygotować się do pojedynku do listopada i mam nadzieję, że Pacquiao przyjmie moją propozycję.