Patronat medialny


 


Amir Khan (23-1, 17 KO) przyjechał do Las Vegas by obejrzeć rewanżową walkę Juana Manuela Marqueza z Juanem Diazem. Bardzo możliwe, że Brytyjczyk zmierzy się ze zwycięzcą tego pojedynku w grudniu, szczególnie w przypadku zwycięstwa Marqueza.

Przy okazji Khan opowiedział o swoich wrażeniach po obejrzeniu ostatniej walki Tima Bradleya (26-0, 11 KO) uważanego za numer jeden w kategorii junior półśredniej, którego z resztą ostatnio wyzwał na pojedynek.

- Po tym jak zobaczyłem jego ostatnią walkę wydaję mi się, że idealnie pasowałby mi jego styl. Jest niski i z łatwością bym go trafiał. Nie jest też tak silny jak ja. Myślę, że byłbym pierwszym, który by go pokonał i znokautował. - mówi pewny siebie Khan. - Abregu trafił go wiele razy, a ten facet wcale nie jest dobry. Gdyby walczył z Khanem to byłaby zupełnie inna historia. Myślę, że to ja jestem najlepszy w tej kategorii.