Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Ponieważ Floyd Mayweather Jr nie podpisał kontraktu na walkę z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO) do wyznaczonej przez Boba Aruma daty granicznej - 16 lipca, wszystko wskazuje na to, że obóz Filipińczyka będzie się musiał zdecydować na jedną z dwóch opcji awaryjnych o których mówiło się już od dłuższego czasu. Pierwszą z nich jest walka rewanżowa z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO) o pas WBA należący do Portorykańczyka. Drugą - walka z Antonio Margarito (38-6, 27 KO) o zwakowany przez Sergio Martineza pas WBC. Obydwa rozwiązania będą oznaczały debiut Pacquiao w kategorii lekko średniej. Termin kolejnej walki Pacmana nie ulegnie najprawdopodobniej zmianie - będzie to 13 listopada, natomiast ciekawie wygląda kwestia lokalizacji tego pojedynku - ze względów finansowych będzie to Meksyk bądź stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich - Abu Zabi.

- Walka poza USA jest korzystna z powodu podatków. W Meksyku i w Abu Zabi nie będzie trzeba płacić podatku, a to oznacza, że w portfelu Manny'ego wylądują dodatkowe miliony, które w USA poszłyby na opłacenie podatków - tłumaczy doradca Pacquiao, Michael Koncz. - Dla Manny'ego nie ma znaczenia to których z nich będzie jego kolejnym rywalem. Powiedział mi żeby wybrać opcję korzystniejszą finansowo. To jest biznes.