onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Juan Diaz- Juan nie jest rozbity i nie jest skończony. Co więcej zdaje sobie sprawę, że jeśli nie wygra tej walki to jego kariera może dobiec końca. - mówi trener byłego zunifikowanego mistrza świata wagi lekkiej Juana Diaza (35-3, 17 KO) Ronnie Shields. Szkoleniowiec, który w ostatnim czasie zajmuje się także przygotowaniem Tomasza Adamka twierdzi, że Diaz zdaje sobie doskonale sprawę, że stoi pod ścianą i 31 lipca przeciwko Juanowi Manuelowi Marquezowi (50-5-1, 37 KO) stoczy zupełnie inny pojedynek niż za pierwszym razem.

- Juan wie, że nie możemy walczyć jak za pierwszym razem, szykujemy kilka nowych sztuczek. Juan musi używać lewego prostego, po ciosach nie może po prostu stać przed Marquezem i czekać na kontrę. Juan poprzednim razem chciał go stłamsić siłą, ale on nie ma ciosu. On wygrywa swoją aktywnością i ilością zadawanych ciosów. Dobrze jest mieć takie możliwości, ale trzeba się pilnować w obronie, tym razem będziemy właśnie tak robić. - zapowiada Shields.

Pierwszy pojedynek pomiędzy Juanem Diazem i Juanem Manuelem Marquezem, który odbył się w lutym ubiegłego roku zakończył się wygraną Marqueza przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie. Stawką rewanżowej potyczki tych pięściarzy będą pasy WBO oraz WBA wagi lekkiej.