Patronat medialny


 


Arslan- Liczę, że uda mi się doprowadzić do rewanżu z Hereliusem. - mówi załamany Firat Arslan (29-5-1, 18 KO) po niespodziewanej sobotniej porażce z leworęcznym Francuzem Stevem Hereliusem (20-1-1, 12 KO). Dla byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej była to druga z rzędu przegrana przed czasem. Tym razem po pojedynku Arslan dodatkowo stracił przytomność i został od razu zabrany do szpitala.

- Teraz już czuję się lepiej, ale i tak spędziłem całą noc w szpitalu na obserwacji. Mój upadek był spowodowany kompletnym odwodnieniem. Nie potrafię wytłumaczyć jak do tego doszło, czułem się świetnie, uważam że byłem znakomicie przygotowany. Porażka w taki sposób bardzo boli, wiem że zmierzałem po wygraną na punkty, ale nie udało mi się tego osiągnąć. Teraz pozostaje mi wrócić na salę treningową i mieć nadzieję na rewanż ze Setvem. - mówi Arslan.