onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

31 lipca na ringu w Las Vegas Juan Manuel Marquez (50-5-1, 37 KO) po raz drugi zmierzy się z Juanem Diazem (35-3, 17 KO). Sequel pojedynku wybranego na walkę roku 2009 może okazać się dla Meksykanina przepustką do trzeciej walki z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO). Oscar De La Hoya - prezes Golden Boy Promotions zapewnia, że jeżeli Marquez wygra to on postara się zorganizować mu najlepszą z możliwych walk - to jest grudniowe starcie z Amirem Khanem (23-1, 17 KO) o mistrzostwo świata WBA w kategorii lekko półśredniej i trzecia walka z Pacquiao, jeżeli ten nie dogada się z Mayweatherem.

- On zawsze chciał Pacquiao. On zawsze marzył o kolejnej walce z Pacquiao. Jeżeli pokona Diaza, czego oczywiście nikt nie może zagwarantować, to będzie możliwość walki z Pacquiao, będzie możliwość walki z Amirem Khanem, będzie też wiele innych możliwości. Trzeba po prostu wygrać pojedynek z Diazem w dobrym stylu i wtedy będziemy się zastanawiać co dalej. Nie można sięgać za daleko w przyszłość. 31 lipca wcale nie będzie łatwo - powiedział De La Hoya.