onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

3 lutego na gali w Las Vegas Artur Szpilka (9-0, 7 KO) w swojej kolejnej walce w kategorii ciężkiej zmierzy się z Amerykaninem Terrancem Marbrą (6-1, 5 KO). Marbra, podobnie jak "Szpila" ma za sobą pobyt w zakładzie karnym. W pierwszym pojedynku po wyjściu na wolność, w listopadzie ubiegłego roku, znokautował w czwartej rundzie Erika Leandera, legitymującego się wówczas rekordem 10-1, 8 KO.

http://www.youtube.com/watch?v=PoWYRimnMZ8

Cały noworoczny wywiad ze "Szpilą" w sobotę na ringpolska.pl. Zapraszamy!{jcomments on}

Add a comment

Artur Szpilka

107 kilogramów waży aktualnie Artur Szpilka, który niedawno powrócił na salę po operacji prawej dłoni. "Szpila" 3 lutego w Las Vegas zmierzy się z Terrancem Marbrą. Wkrótce na ringpolska.pl noworoczny wywiad z Arturem Szpilką. Zapraszamy!{jcomments on}

Add a comment

Prezentujemy archiwalne nagranie sparingu Artura Szpilki (9-0, 7 KO) z Tomaszem Hutkowskim (20-0-2, 14 KO). Materiał pochodzi z października 2008 roku. Obaj "cruiserzy", dziś boksujący  już w wadze ciężkiej, przygotowywali się wówczas do występu na gali w Zabrzu, gdzie "Szpila" debiutował jako zawodowiec, a "Tommy" zmierzył się w walce o pas WBC Youth z Sandro Siproszwilim.

http://www.youtube.com/watch?v=3ntQDYLX394

Video z archiwum. "Szpila" po zawodowym debiucie >>
Video z archiwum: "Diablo" i "Cygan" ćwiczą technikę (kwiecień 2009) >>

Add a comment

Czytaj więcej...

Artur Szpilka

Kilka ostatnich miesięcy to bez wątpienia najbardziej udany okres w sportowej karierze Artura Szpilki (9-0, 7 KO). Młody pięściarz z Wieliczki, który pod koniec kwietnia opuścił więzienie, a w czerwcu zadebiutował w wadze ciężkiej efektownym nokautem na niepokonanym wcześniej Bośniaku Ramizie Hadziaganovicu, błyskawicznie zaskarbił sobie serca kibiców i skupił na sobie zainteresowanie mediów. Promotor boksera Andrzej Wasilewski w rozmowie z ringpolska.pl podkreśla jednak, że "Szpilę", który zaczyna już powoli myśleć o walkach o najcenniejsze trofea, czeka jeszcze wiele pracy. - Mam nadzieję, że w trosce o jak najlepszą przyszłość Artura, o wielką karierę, na którą ma papiery, uda nam się wspólnie z trenerem Łapinem troszkę schłodzić tę gorącą głowę - mówi szef grupy 12 round KnockOut Promotions.

- Rok 2011 był przełomowym rokiem w karierze Artura Szpilki. W maju wyszedł z więzienia, stoczył cztery walki, wszystkie wygrywając przez nokaut. Było wokół niego wiele szumu, Artur stał się chyba najpopularniejszym polskim bokserem po Tomaszu Adamku, Krzysztofie Włodarczyku i Dawidzie Kosteckim...
Andrzej Wasilewski:
To prawda, żartobliwie nazwałbym to "debiutem roku". Artur rzeczywiście jak burza idzie przez ringi zawodowe. Zdobył już sobie sympatię kibiców i mediów w stopniu zdecydowanie przewyższającym jego pozycję sportową. Wszyscy widzimy, że ma wielki potencjał, ma wokół siebie wspaniały sztab ludzi, teraz wszystko zależy od Artura, od jego zimnej głowy, dojrzałości, żeby tego wszystkiego nie zmarnował. Powiedzmy sobie szczerze, na całym świecie jest bardzo wielu utalentowanych sportowców, którzy są aktorami jednego czy dwóch sezonów a potem ich gwiazda gaśnie. Mam wielką nadzieję, że "Szpila" szybko dojrzeje i zaczniemy kroczek po kroczku budować w sposób bardzo poważny jego karierę.

- Chyba trudno jest prowadzić zawodnika takiego jak Artur, tak popularnego, ale którego umiejętności jednak są jeszcze dużo niższe od tego, co kibice by od niego oczekiwali. Pewnie część z kibiców chciałaby już zobaczyć Artura w walce o mistrzostwo świata, a na to jednak trzeba jeszcze poczekać...
Artur jest bardzo groźny w ataku, ale ma też ogromne braki w obronie. Wszyscy wiemy, jaki ma charakter, ma gorącą głowę i chodzi właśnie o to, by ta głowa nie była taka gorąca, żeby takie walki jak ta ostatnia z Davidem Saulsberrym się nie powtarzały. Miejmy nadzieję, że ta walka okaże się dla Artura dobrą lekcją, ale mówiąc szczerze, była w jego wykonaniu beznadziejna. Z tego powodu cieszyliśmy się trochę z trenerem Łapinem, że Artur sam poczuł, jak głupio można zaboksować, przepraszam za określenie, po prostu spieprzyć walkę.

Artur Szpilka: serwis specjalny ringpolska.pl - materiały video, wywiady, informacje >>

- Artur odważnie deklaruje, że za 2-3 lata chciałby walczyć o mistrzostwo świata. Z perspektywy promotora czy trenera to jest plan realny?
Za 2 lata to zapewne nie, ale za 3, 4 lub 5 to wydaje mi się, że tak. Teraz najważniejsze jest, żeby Artur był w ringu znowu zawodnikiem dojrzałym. Przypomnę, że będąc jeszcze w wadze junior ciężkiej rzeczywiście boksował dojrzale, natomiast teraz wybuchła ta popularność medialna i Artur ewidentnie się gdzieś pogubił. Mam jednak nadzieję, że w trosce o jak najlepszą przyszłość Artura, o wielką karierę, na którą ma papiery, uda nam się wspólnie z trenerem Łapinem troszkę schłodzić tę gorącą głowę. Jeśli będzie boksował mądrze, jest przed nim naprawdę wielka przyszłość.

Add a comment

Czytaj więcej...

Artur Szpilka

Artur Szpilka (9-0, 7 KO) dwie ostatnie Wigilie spędził za kratkami. Teraz przy stole znowu usiądzie z rodziną. - Bardzo się cieszę na te święta w domu. Pierwsze od dwóch lat. Fajnie. Jako dzieciak też zawsze bardzo na nie czekałem. Zwłaszcza na gwiazdkę, wiadomo. W kryminale docenia się siłę rodziny. I przyjaciół. Kiedyś było ich od groma, potem została tylko garstka. Ale za to tych najlepszych - przyznaje w rozmowie z "Gazetą Krakowską "Szpila".

- W więzieniu o świętach mało kto gada, żeby na wspomnienia się nie zbierało. Jak ktoś powie: "Wszystkiego najlepszego", to od razu ktoś odpowiada, tak dla żartu: "A weźże spier..., na sentymenty cię wzięło". Trzeba to brać na bekę. Wiadomo, że są osoby, które to bardziej przeżywają, oglądają zdjęcia. Ale ja to tak samo przeżywałem jak reszta. Beka, beka, beka. Mama jak przyjeżdżała do mnie w Wigilię, to myślała, że udaję, bo ja się śmiałem - wspomina niepokonany ciężki 12 round KnockOut Promotions. - Pierwsze święta były na Monte. Mieliśmy tam nawet choinkę. Kupiliśmy ją w więziennym sklepie. Ale wszystko zależy od kryminału. W Tarnowie na przykład nie było takich rzeczy. Tam na "ence" [oddziale dla niebezpiecznych więźniów - red.] w ogóle można było robić zakupy tylko do pięciu kilo. A na Monte to nawet do 40. Gady miały ciśnienie, gdy widziały jak do mnie czy do kumpli szło po piętnaście wielkich siatek na święta. Człowiek miał wszystko, opłatkiem się połamał, ale próbował to traktować jak zwykły dzień. Żeby normalnie to wszystko jakoś mijało. Zwłaszcza wtedy, jak się samemu na "ence" siedziało. Jak radziłem sobie z samotnością? Książki, trening, spanie. Jasne, że nie cały czas było zajebiście. Po miesiącu, pięciu, ośmiu przychodziło takie zwątpienie, że k... lepiej byłoby być w domu, trenować. Szkoda tu czasu. Ale to była chwila. Teraz, jak to wspominam, to było fajnie. [...] To więzienie pewnie coś mi tam dało w karierze, ludzie lubią takie historie. Dużo osób mnie zauważa. Nawet szef WBC [największa federacja bokserska - przyp. red.] sam powiedział, że widzi mnie jako mistrza świata. Taki poważny gość. Podszedł do mnie i rozmawiał. Mówił, że mam talent. W Stanach mówią o mnie "Biały Tyson", ale ja jestem "Szpila" i niech tak zostanie. Kiedyś jeden z moich promotorów Piotr Werner wymyślił mi ksywę "Zły", że niby jestem taki bad boy. Śmieszne. A ja już nie jestem bad boy. Kiedy mogę, chodzę i jeżdżę na mecze, ale nie jestem aktywny chuligańsko. Ale chcę z chłopakami pobyć. Choć czasem nie mogę spokojnie meczu obejrzeć, bo co chwilę ktoś sobie chce zdjęcie ze mną zrobić.

- Jerzy Kulej powiedział, że ciężko się żyje z taką łatką jak moja. Ale ja mam wyrąbane na to, co o mnie myślą. Ważne, że zadowolona jest rodzina, koledzy. Mnie boli tylko czasem to, że ktoś może coś o mnie powiedzieć, a ja nie mogę odpowiedzieć, bo jestem osobą medialną. Ktoś pisze w internecie o mnie, że frajer, bo coś tam, bo coś tam. A nie wie, jaka to jest ciężka praca i zapieprzanie, ten cały boks. Wstaję wcześnie rano, jem śniadanie, o 10 mam dwie godziny treningu, przychodzę zmęczony, jem, idę spać, O 17 znowu trening. Wracam zmęczony, pooglądam trochę telewizji z dziewczyną i idę spać. Czasami wyjdziemy do kina w niedzielę, jak nie ma treningu. I tak dziewięć miesięcy w roku, jak nie więcej - mówi Artur Szpilka, który na ring powróci 3 lutego pojedynkiem na gali w Las Vegas.{jcomments on}

Add a comment

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z niepokonanym polskim ciężkim Arturem Szpilką (9-0, 7 KO). "Szpila" w rozmowie z ringpolska.pl zdradził między innymi, jak przebiega rehabilitacja jego kontuzjowanej dłoni i dlaczego z uwagą czekał na rozstrzygnięcie walki Roberta Heleniusa z Dereckiem Chisorą.

http://www.youtube.com/watch?v=WBJxUPuXfJU

Artur Szpilka: materiały video, wywiady, informacje >>{jcomments on}

Add a comment

Artur SzpilkaNiepokonany na zawodowych ringach Artur Szpilka (9-0, 7 KO) wraca do formy po operacji lewej dłoni, której zmuszony był poddać się w ubiegłym miesiącu. Notowany na 33. pozycji rankingu WBC wagi ciężkiej bokser 12 round KnockOut Promotions przekonuje, że rehabilitacja ręki przebiega pomyślnie i o jej sile już wkrótce przekonają się kolejni przeciwnicy.

- Doktor Śmigielski stanął na wysokości zadania, z ręką jest świetnie - jest dopiero trzy tygodnie od operacji, a już mogę zginać [palce] tak, jak nie mogłem zginać przed operacją, także coś niesamowitego, a przecież mam jeszcze obrzęk. Myślę, że jak wrócę do pełnej formy z tą ręką, gdzie wcześniej miałem obawy przed zadawaniem mocnych ciosów i wszystko będzie zgrane, to biedny los tych moich rywali! - mówi "Szpila". - Brakowało mi wcześniej tej pewności, by z pełną siłą uderzyć, ale teraz jest już taka możliwość, więc będę się starał jak najczęściej bić tą lewą ręką. Nie będę się już obawiał, że jak uderzę, to coś się stanie.

Pięściarz z Wieliczki dodaje, że wyniósł sporą naukę z niezbyt udanej ostatniej walki, z Davidem Saulsberrym. - Ja się nie zmieniam, jak będzie okazja, to zawsze będę się starał urwać głowę, ale już nie na hura-bura, tylko pod kontrolą także naprawdę będzie dobrze! - twierdzi ważący obecnie 108 kg Szpilka, który powróci na ring w lutym pojedynkiem w Las Vegas. 

Już wkrótce na ringpolska.pl video-wywiad z Arturem Szpilką. Serdecznie zapraszamy!{jcomments on}

Add a comment

Artur Szpilka

3 lutego kolejną walkę w kategorii ciężkiej stoczy niepokonany Artur Szpilka (9-0, 7 KO). Rywalem Polaka na gali w Las Vegas będzie Terrance "Big Jim" Marbra (6-1, 5 KO).

Dla 22-letniego "Szpili" lutowy występ będzie powrotem na ring po operacji lewej dłoni, której pięściarz musiał poddać się w ubiegłym miesiącu.

- Ręka dobrze się goi, nabieram sił i wkrótce wracam do ostrych treningów. Cieszę się, że znów będę mógł zawalczyć w Stanach, na dużej gali.  Pokażę im, jak biją polscy ciężcy - zapowiada bokser grupy 12 round KnockOut Promotions ważący aktualnie 114 kg.{jcomments on}

Add a comment