onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Uznawany za jednego z najbardziej obiecujących polskich pięściarzy młodego pokolenia, Artur Szpilka (5-0, 3 KO), który przed kilkoma dniami wyszedł na wolność po kilkunastomiesięcznej odsiadce, zdaje sobie sprawę z tego, iż musi teraz nadrobić sporo zaległości treningowych. Pochodzący z Wieliczki bokser wierzy jednak, iż pomimo utraconego czasu, uda mu się wyjść na prostą i wrócić do wysokiej dyspozycji.

- Zobaczymy, jak to będzie w wadze ciężkiej. Półtora roku temu z Bartnikiem na pewno bym wygrał. Byłem przygotowany jak nigdy. Teraz byłbym też młodzieżowym mistrzem świata - wspomina 23-letni pięściarz.

- Nie ma jednak co gdybać. Będę trenować i czekać na kolejną walkę. Być może na ring wyjdę już w czerwcu. Może też przed walką Adamka z Kliczką. Zobaczymy, jak będę wyglądać. Póki co planuję zbić wagę do 105 kilo - dodaje zawodnik grupy 12round Knockout Promotions.

- Kiedy szedłem za kratki, pisano, że Polska może stracić jednego z najbardziej zdolnych pięściarzy. Czy straci, to się okaże. Mam nadzieję, że tak nie będzie. W więzieniu nie trenowałem regularnie. Wszystko jednak jest do nadrobienia - kończy Szpilka.