onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Decyzja sędziów w sobotniej walce Artura Szpilki (24-4, 16 KO) z Sergiejem Radczenko (7-6, 2 KO) wywołała wiele kontrowersji. "Szpila", który dwukrotnie był liczony po ciosach Ukraińca, wygrał dwa do remisu 95-93, 95-93, 94-94. Promujący Polaka Andrzej Wasilewski przyznał dziś na Twitterze, że w jego opinii werdykt punktowych nie był właściwy.

"W telewizji oglądając, wychodzi mi 95-92 dla Radchenko lub 94 -93... nie wiem jak mogło wyjść 95-92 dla AS." - napisał szef KnockOut Promotions. 

Sam Szpilka, który tuż po walce stwierdził, że "wygrał prawie każdą rundę", wczoraj - również na Twitterze - oznajmił: "Walki jeszcze nie widziałem. Nie jestem zadowolony z przebiegu i uważam rewanż za priorytet. Mam nadzieję, że dojdzie do niego jak najszybciej."