Patronat medialny


 


Mollo- Wiem, że Szpilka to taki młody zadziorny byczek, który lubi prowokować. Niech tego nie robi na ważeniu albo konferencji, bo wyjdę 1 lutego do pustego ringu. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że to nie jest puste gadanie. Na pewno będzie miał za sobą wielu kibiców w Chicago, choć gdybym miał oceniać na podstawie tego, co piszą i mówią moi polscy przyjaciele w Stanach, to większość tych, którzy mnie znają, błaga mnie, bym go ciężko znokautował i uciszył jego gadanie - mówi 32-letni  Mike Mollo(20-3, 12 KO), który pierwszego lutego na ringu UIC Pavilion w Chicago będzie chciał przetestować 23-letniego Artura Szpilkę (12-0, 9 KO). Jak poinformował rzecznik prasowy gali, Bernie Bahrmasel, walka Szpilka - Mollo, która odbędzie się podczas wieczoru "Friday Night Fights", nie będzie pokazywana w ramach ESPN w USA, ale będzie jej bezpośredni przekaz do Polski.

- Ostatni raz kiedy się widzieliśmy byliśmy prawie dokładnie cztery lata temu w chińskim Chengdu, gdzie walczyłeś w eliminatorze WBC. Od walki o tytuł byłeś o jedną, najwyżej dwie walki. Później, przynajmniej boksersko, zapadłeś się pod ziemię. Z jednego z najszybciej wspinających się w rankingu pięściarzy, w kogoś zupełnie zapomnianego.
Mike Mollo:
Tak było, nie ma co zaprzeczać. Załatwili mnie nie inni bokserzy, ale fatalne kontrakty managerskie i promocyjne. Miałem już podpisane kontrakty na walki z Chrisem Arreolą, Sethem Mitchellem i Franklinem Lawrence. Były oba podpisy na kontraktach. Arreola wycofał się bo miał taką zachciankę, cała gala na której miałem walczyć z Mitchellem została odwołana, a ekipa Lawrence'a wymyśliła, że jestem niezdolny do walki ze względów lekarskich, bo spodziewali się, że przyjedzie gruby Mike Mollo. Co to była za przewałka...

- Opowiedz więcej, bo to było jedno z głównych pytań podczas rozmów prowadzących do kontraktu z Arturem Szpilką.
Ekipa Franklina wzięła walkę ze mną, bo myśleli, że wyskoczę na badania z piwnym brzuchem, a wyskoczyłem z "six-packiem", w super formie. Przeszedłem pełne testy, wszystko jest OK, a tu nagle okazuje, że coś im nie pasuje na zdjęciach prześwietlenia głowy. Najlepsze jest to, że ci lekarze nie mówią, że coś jest źle, że mnie nie dopuszczają tylko, że... nie mają odpowiednich kwalifikacji, żeby to ocenić. Więc zaraz wysłałem zdjęcia do lekarza-specjalisty, który w ciągu godziny potwierdził, że wszystko jest w porządku, ale dla organizatorów sprawa była już zamknięta. Myślałem, że szlag mnie trafi. Każda z tych walk - Arreola, Mitchell, Lawrence - była odwoływana na nie więcej niż tydzień przed wyjściem na ring. Trenowałem po nic. Można się było załamać.

- Nie można mówić o tobie, bez wspomnienia walki z Madison Square Garden z Andrzejem Gołotą.
Wariacka walka w Nowym Jorku. Miałem rozwalone żebra po lewej stronie nie w trakcie walki, tylko już przed. Nie mogłem sparować, byłem odwodniony i przed ważeniem zjadłem chyba ze trzy obiady i wypiłem parę galonów wody, żeby nie wyjść na wagę jakiś odchudzony. I tak miałem tylko 215 funtów, to był śmiech... Nie mogłem nic mocnego strzelić z lewej ręki, dlatego polowałem na Andrzeja tylko prawą. Byłeś tam, widziałeś, jak wyglądało jego oko. Gdyby to było dzisiaj, i gdyby to nie był Gołota, to walka byłaby zatrzymana. Ale nie mam żalu do werdyktu - tego dnia Gołota był lepszy.

- Co wiesz o Arturze Szpilce?
Prawie nic. Wiem, że jest leworęczny. Widziałem parę walk, ale nie ma żadnego materiału porównawczego. Bo ja nie walczę jak Jameel McCline, który go prawie znokautował. Najbliższy tego, kim ja jestem w ringu, był dla niego Owen Beck. Tylko, że Beck powinien przestać walczyć dekadę temu. Nic specjalnego u Polaka nie zauważyłem - nie ma za mocnego ciosu, odkrywa się w trakcie zadawania ciosów, ale dobrze się porusza, bije z ciekawych pozycji i dlatego wiele mu uchodzi bezkarnie. Wiem jeszcze, że jest to taki młody zadziorny byczek, który lubi prowokować. Niech tego nie robi na ważeniu albo konferencji, bo wyjdę 1 lutego do pustego ringu. Ci, którzy mnie znają wiedzą, że to nie jest puste gadanie. Na pewno będzie miał za sobą wielu kibiców w Chicago, choć gdybym miał oceniać na podstawie tego, co piszą i mówią moi polscy przyjaciele w Stanach, to większość tych, którzy mnie znają, błaga mnie bym go ciężko znokautował i uciszył jego gadanie. Na razie mam małe problemy, żeby znaleźć podobnych do jego stylu leworęcznych sparingpartnerów, ale  się znajdą. Chcę ważyć około 230, maksymalnie 235 funtów. To powinna być idealna waga na Szpilkę.

- Na sali UIC Pavilion na pewno będą zarówno fani Artura, jak tacy, którzy przyjdą dopingować ciebie, ale nie wierzę, żebyś ty miał więcej kibiców od Szpilki. Nie w Chicago.
Na pewno nie będę miał. Jestem włoskiego pochodzenia, moja rodzina pochodzi z Neapolu, w Chicago jest wielu Włochów, ale na walki nie przychodzą. Będę miał więcej kibiców z czarnego południa miasta niż swoich. Ale to nie będzie miało znaczenia - to dla niego będzie ważna walka, ale dla mnie ważniejsza. Zadecyduje psychika - ten kto pierwszy pęknie w ringu jak dostanie mocno w zęby, przegra. Wątpię, żeby 1 lutego potrzebni byli sędziowie.

Rozmawiał: Przemek Garczarczyk{jcomments on}