Patronat medialny


 



- Chłopak sobie spieprzył karierę, dodatkowo przegrał walkę. Ten ruch nie wyszedł mu na dobre - mówi Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) o informacjach dotyczących pozytywnego wyniku testów dopingowych Dawida Kosteckiego (39-2, 25 KO) po listopadowej walce pięściarzy na gali w Krakowie. 29-latek z Nowego Sącza negocjując pojedynek z Kosteckim zastrzegł sobie, że obaj zawodnicy muszą po walce poddać się badaniom dopingowym. Walka miała dramatyczny przebieg, kibice uznali ją najlepszym pojedynkiem ubiegłego roku, a Sołdra wygrał minimalnie na punkty.

Jaka była twoja reakcja, kiedy dowiedziałeś się, że u Kosteckiego znaleziono w organizmie niedozwolone środki dopingujące?
Andrzej Sołdra: Na pewno byłem zaskoczony. Teraz należy zadać pytanie Dawidowi, jak on się z tym czuje, zwłaszcza, że walkę przegrał.

Ale testy dopingowe w tej walce to był twój warunek. Inaczej nie chciałeś się zgodzić na walkę z Kosteckim.
Zgadza się, to był mój warunek, upierałem się przy tym od samego początku i było to zapisane w kontrakcie na walkę.

Dlaczego tak się upierałeś? Podejrzewałeś Dawida, że może nie być czysty?
Po prostu chciałem tego testu. Nikogo nie podejrzewałem, po prostu chciałem i już. Jak widać, wyszło mi to na dobre. Każdy jest kowalem własnego losu, Dawid doskonale wiedział, że będziemy badani, więc zrobił to na własne życzenie.

To był pierwszy raz kiedy upierałeś się, że chcesz testów. Czy po porażce z Vincentem Feignbutzem, który okazał się w ringu niesamowicie silny stwierdziłeś, że trzeba badać każdego poważniejszego rywala?
Nie chcę rzucać nazwisk, ale nie tylko po walce z Feigenbutzem dochodziły mnie słuchy, że niektórzy byli pod wpływem niedozwolonych środków. Teraz się uparłem, że mają być testy. Nie chcę tego tematu za bardzo rozwijać, ale wracając do mojej walki z Feigenbutzem, to tablica Mendelejewa mogłaby się przy nim obracać.

Czy to jest dla ciebie dodatkowa satysfakcja, że wygrałeś z zawodnikiem, u którego wykryto doping?
Raczej nie, chłopak sobie spieprzył karierę, dodatkowo przegrał walkę. Ten ruch nie wyszedł mu na dobre. Jak sobie o tym pomyślę, to na pewno fajnie, że ktoś z kim skazywano mnie na porażkę był na dopingu, a mimo wszystko nie sprostał mi w walce. Jeśli to jest prawda, że Dawid był na dopingu, to bez wspomagaczy walka mogłaby się zakończyć szybciej na moją korzyść. Może nie musiałbym wtedy pół godziny po walce leżeć w szatni, żeby dojść do siebie.

Czy teraz będziesz domagał się testów przed każdą walką?
Na pewno będę domagał się testów przed każdą walką z innym Polakiem, nikt mi nie zabroni tego żądać. W walkach z pięściarzami z zagranicy też warto się zabezpieczać testami, bo nie wszyscy sportowcy, którzy przyjeżdżają do nas na gale są czyści. Trenując boks i tocząc walki tracimy zdrowie. W walce z zawodnikiem, który się wspomaga, tego zdrowia traci się dużo więcej. Dopiero teraz dochodzi do mnie, że moja walka z Dawidem mogła się zupełnie inaczej potoczyć.

http://www.youtube.com/watch?v=9REj5vWE1-w