Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej David Tua (51-3-1, 43 KO) był jednym z gości sobotniej gali w Chicago, podczas którejpolski "ciężki" Krzysztof Zimnoch (3-0-1, 3 KO) pokonał przed czasem Michaela Moncriefa (3-7-1, 1 KO). Słynący z potężnego uderzenia Samoańczyk swego czasu boksował wspólnie z Andrzejem Gołotą w grupie Main Events i, jak się okazuje, wciąż ciepło wspomina polskiego pięściarza.
- Gdy tylko Tua dowiedział się, że jesteśmy z Polski, od razu zaczął wypytywać o to, co słychać u Andrzeja Gołoty. Dużo o nim mówił i był ciekaw nowych wieści - zdradza Tomasz Skarżyński z grupy Babilon Promotion, który w sobotę wraz z Andrzejem Fonfarą sekundował Krzysztofowi ZImnochowi w narożnik. - Tua to naparwdę sympatczny gość, chociaż w ringu nie jest już pewnie tak miły...
37-letniego dziś Tuę 17 lipca czeka zakontraktowany na 10 rund pojedynek z Monte Barrettem (34-9, 20 KO).








