onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


 

Tak stawia sprawę Andrzej Fonfara mówiąc o swoim sobotnim rywalu na Warsaw Boxing Night, ale Ismaił Siłłach szybko odbija piłeczkę i twierdzi, że z równym powodzeniem dotyczy to również naszego pięściarza.

- Obaj jesteśmy po przejściach, mamy za sobą piękne zwycięstwa, ale też ciężkie porażki. Kolejna może być sygnałem, by kończyć karierę – mówi mieszkający w Los Angeles Ukrainiec.

Warsaw Boxing Night to owoc pomysłu Warsaw Sports Group i Fonfara Promotions. Będzie przy tym okazja podziękować wielu osobom ze świata warszawskiego boksu, którzy zostaną w sobotę uhonorowani, a inni zaproszeni w roli specjalnych gości.

Marek Fonfara, starszy brat Andrzeja i jego menedżer powiedział mi wprost: jeśli przegra z Siłłachem, to nie ma czego szukać w nowej kategorii. Ma z czego żyć, jest finansowo ustawiony, więc zajmie się biznesem. Ale wierzę, że wygra – dodał na zakończenie. Andrzej Fonfara przygotowywał się do sobotniej walki w Kalifornii, a później w Zakopanem. Ma nowego trenera, Eddiego Crofta, który uważa że Polaka stać jeszcze na wielkie rzeczy.

Nowego trenera ma też Siłłach, jest nim były mistrz świata kategorii superśredniej, Frankie Liles Jr. Były kapitan amerykańskiej drużyny amatorów, wielki rywal Roya Jonesa Jr z którym walczył cztery razy i dwa razy wygrał. Ale na igrzyska do Seulu poleciał Roy Jones Jr.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>