onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



 

Mistrz świata WBC wagi półciężkiej Adonis Stevenson (29-1, 24 KO) jest bardzo zadowolony ze swojego występu w rewanżowej walce z Andrzejem Fonfarą (29-5, 17 KO). "Superman" przyznał jednak, że nie spodziewał się tak szybkiego zakończenia walki.

- Fonfara to naprawdę dobry i twardy pięściarz. Nie spodziewałem się, że trafię go tak szybko i pojedynek zakończy się po kilku minutach. Byłem gotowy na dwanaście rund trudnej walki, ale udowodniłem ponownie, że nikt w kategorii półciężkiej nie bije tak mocno jak ja - skomentował Kanadyjczyk.

W kolejnym występie Stevenson powinien skrzyżować rękawice z Eleiderem Alvarezem, który jest oficjalnym pretendentem do pasa World Boxing Council. Niewykluczone jednak, że "Superman" i jego obóz poszukają innych rozwiązań.

- Nie chcę teraz mówić o przyszłości i rzucać wyzwań. To ja jestem królem wagi półciężkiej i to inni powinni starać się o walkę ze mną. Trener Fonfary podjął dobrą decyzję o przerwaniu walki, ponieważ mogła mu się stać krzywda - powiedział Stevenson.

Dla Kanadyjczyka była to ósma udana obrona pasa, z kolei dla Polaka było to drugie nieudane podejście do wywalczenia mistrzowskiego tytułu kategorii półciężkiej.