onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Adonis Stevenson (29-1, 24 KO) nie dał żadnych szans Andrzejowi Fonfarze (29-5, 17 KO) w rewanżu, stopując Polaka już w drugiej rundzie. 

- Byłem skoncentrowany na tej walce. Fonfara starał się, ale nie dał rady. Wiedziałem, że to niebezpieczny zawodnik. Kiedy była szansa go złapać, to zrobiłem to. Byłem zdecydowany, żeby zakończyć tę walkę przed czasem. Czekałem na okazję, ale nie musiałem długo czekać. Jestem Supermanem i mogę rzucić wyzwanie każdemu - powiedział po walce mistrz WBC wagi półciężkiej.

- Nie chciałem, żeby Andrzej kontynuował walkę. Przeżył pierwszą rundę, ale był zraniony. Wystarczyło dla niego tego stresu - tłumaczył występ Polaka jego trener Virgil Hunter, na którego prośbę mistrzowski bój został przerwany.

- Ten cios w pierwszej rundzie wszystko zmienił. Od tego momentu nie byłem sobą. Jest mi bardzo przykro. Muszę wrócić do roboty. Mam rodzinę dziecko, a Stevenson ma naprawdę bardzo ciężką lewą rękę i czułem to - dodał Andrzej Fonfara, komentując swoją drugą porażkę w walce o pas WBC.