onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Sosnowski Dimitrenko boks- Moją mocną stroną jest psychika, to ona będzie moim głównym atutem w starciu z Saszą. On się jeszcze mentalnie nie pozbierał po porażce z Eddie Chambersem - mówił Albert Sosnowski (46-3-1, 28 KO) przed zapowiadanym na sobotni wieczór pojedynkiem o mistrzostwo Europy wagi ciężkiej z Aleksandrem Dimitrenką (30-1, 20 KO). Trudno powiedzieć, czy rywala Polaka zjadły nerwy, czy też, jak sugerują ludzie z jego otoczenia, doszło do zatrucia pokarmowego, faktem jest jednak, że Dimitrenko zemdlał w szatni i do ringu z Sosnowskim nie wyszedł. Nieoczekiwany rozwój wydarzeń na gali boksu w Schwerinie wywołał lawinę komentarzy.

- Nigdy czegoś takiego nie widziałem, a jestem promotorem od wielu lat, jestem przerażony! - przyznał podczas spotkania z dziennikarzami odpowiedzialny za karierę Aleksandra Dimitrenki szef niemieckiej stajni bokserskiej Universum Klaus-Peter Kohl.

Swojego zaskoczenia nie krył także współpracujący z Universum Krzysztof Busch. - Jestem w szoku! Mieliśmy bardzo dobre przygotowania, Sasza był w dobrej formie, nie wiem, co się stało - stwierdził były masażysta Dariusza Michalczewskiego.

Nieco mniej zdziwiony całą sytuacją był agent sportowy Sosnowskiego Krzysztof Zbarski. - Po Dimitrence widać było, że jest nerwowy, był spięty, bardzo nerwowo reagował na każdą próbę kontaktu, czułem, że coś jest z nim nie tak - zdradził opiekun "Dragona".

Na chwilę obecną nie wiadomo, jakie stanowisko w sprawie niecodziennego zajścia zajmie Europejska Unia Boksu, o której mistrzowski pas rywalizować mieli Sosnowski z Dimitrenką. Najbardziej prawdopodobne są dwa wyjścia: albo walka mistrzowska zarządzona zostanie ponownie w innym terminie (sugerowana data to 29 stycznia) albo Ukrainiec z niemieckim obywatelstwem zostanie pozbawiony tytułu, by Sosnowski mógł o niego boksować z innym rywalem.{jcomments on}