Patronat medialny


 


Rafał Mandes, TVP Sport: Przede wszystkim jak zdrowie?
Adam Kownacki: Strasznie obolały jestem, cała twarz mnie boli, ale w końcu to było dwanaście rund ringowej wojny. Na szczęście żadnych poważniejszych kontuzji nie ma.

Zapowiadałeś, że będzie wojna i była, ale niewielu ekspertów przewidywało, że będziecie się bić z Arreolą całe dwanaście rund.
Szczerze to też nie zakładałem, że ta walka tak będzie wyglądać. Spodziewałem się ciągłego ataku z obu stron, ale stawiałem, że skończy się to nokautem jednego z nas. Tymczasem żaden nawet nie padł na deski, choć zadano w tym pojedynku najwięcej celnych ciosów w historii wagi ciężkiej. (...)

Z czego jesteś najbardziej niezadowolony?
Jak wszedłem kilka dni przed walką na wagę, to pokazała za dużo. Bardzo się zdziwiłem, bo na treningach czułem się świetnie, byłem szybki, dynamiczny, tak samo jak przed poprzednimi pojedynkami. Jak zobaczyłem, ile ważę, to ubzdurałem sobie, że jak w piątek na oficjalnym ważeniu będzie tak samo, to będzie gadanie, że się zapuściłem, itd. Wtedy popełniłem jeden duży błąd, bo postanowiłem, że w ostatnich dniach pozbędę się kilku kilogramów. Trener mi odradzał, bracia i przyjaciele także, ale ja się uparłem, zgubiłem 3-4 kilogramy i za bardzo się odwodniłem.

Cała rozmowa z Adamem Kownackim na sport.tvp.pl >>