onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

W sobotę na gali w Barclays Center Adam Kownacki (19-0, 15 KO) zmierzy się z Chrisem Arreolą (38-5-1, 33 KO). Wygrana przybliży "Babyface'a" do wymarzonej walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Do tej pory aż sześciu Polaków próbowało zdobyć tytuł czempiona wszech wag - żadnemu się nie udało. Byli wśród nich Andrzej Gołota i Tomasz Adamek, których pojedynki Kownacki oglądał wcześniej jako kibic.

- Pamiętam, jak się ekscytowałem, oglądając Gołotę - wspomina niepokonany łomżanin w rozmowie z ESPN. - Polacy gromadzili się, by oglądać jego walki. Gołota poddał się z Grantem i to było okropne, ale utożsamiałem się z nim, bo wiedziałem, że jestem taki jak on - jestem Polakiem, żyjącym w USA i walczącym o lepszą przyszłość.

- Dorastałem w miejscu, gdzie ludzie byli pracownikami fizycznymi, pracowali na budowach. Gdy oglądałem Gołotę, wyobrażałem sobie, że mogę robić coś innego. On pokazał mi, że można zarabiać pieniądze w inny sposób niż pracując fizycznie - przyznaje Kownacki, który po zakończeniu kariery przez "Andrew" zaczął kibicować Adamkowi.

- Byłem na każdej jego walce w Newark. Poznałem go i nawet sparowaliśmy parę razy. Byłem na jego obozie. Tomasza Adamka znam lepiej niż Andrzeja Gołotę, ale to dzięki Gołocie wciągnąłem się w boks - tłumaczy "Babyface".

Starcie Adama Kownackiego z Chrisem Arreolą będzie główną atrakcją gali Premier Boxing Champions na Brooklynie. Transmisja w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie i Polsacie Sport.