onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

- Liczę, że w maju górą będzie Deontay Wilder i później zmierzę się z nim o mistrzostwo świata w grudniu lub styczniu. Jednak boks bywa nieprzewidywalny i na wszystko trzeba być stale przygotowanym - mówi w rozmowie z Interią Adam "Baby Face" Kownacki.

Trwają spekulacje odnośnie pana najbliższej walki. Sprawa już się wyklarowała?
Adam Kownacki: Wciąż wiadomo tylko tyle, że prawdopodobnie będzie to data 13 lub 20 lipca na gali, z tego co słyszałem, z walką wieczoru Manny Pacquiao - Keith Thurman.

To jeszcze doprecyzujmy termin walki mistrzowskiej. Dotąd mówiliśmy, że optymalny scenariusz zakłada taki pojedynek pod koniec 2019 roku. Teraz spekuluje się o początku 2020 roku. Jak jest naprawdę?
Właściwie obie możliwości są realne. Jak zwykle wszystko zależy od dogodnego terminu, dlatego jest mowa o przełomie roku. Mam nadzieję, że nic się nie skomplikuje i już wkrótce stanę do najważniejszego pojedynku w karierze.

Zatem nic się nie zmienia i już tylko najbliższa walka, pod warunkiem zwycięstwa, dzieli pana od starcia mistrzowskiego?
W zasadzie tak, no chyba że Dominic Breazeale wygrałby z Deontayem Wilderem, co z pewnością oznaczałoby, że w pierwszej kolejności dojdzie do rewanżu. Liczę, że w maju górą będzie Wilder i później my zmierzymy się w grudniu lub styczniu. Jednak boks bywa nieprzewidywalny i na wszystko trzeba być stale przygotowanym.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>