Adam Kownacki (3-0, 3 KO) zaczynał od zdobywania - jako pierwszy Polak w historii 83-letniego turnieju - Złotych Rękawic w Nowym Jorku. W najbliższy piątek, w znanej wszystkim polonijnym fanom boksu Prudential Center w Newarku stoczy już trzeci zawodowy pojedynek - z Damianem Clementem (0-2, 0 KO). Główną walką wieczoru Main Events będzie pojedynek liczącego na powrót do wielkiego boksu Zaba Judaha (38-6, 26 KO) z Jose Armando Santa Cruzem (28-4, 17 KO).
- Zmężniałeś, nabrałeś mięśni, widać, że przygodę z boksem zaczynasz traktować na serio...
Adam Kownacki: Nie wypada inaczej. Mój trener Leon Taylor, który mógł być znakomitym pięściarzem -miał wielki talent, ale przywiązanie do kolegów z ulicy kosztowało go 10-letnie więzienie - nie chce, żeby ze mną stało się to samo. Powiedział mi wprost, że trzeba zapomnieć o kumplach i w 100 procentach poświęcić się pracy nad rozwojem talentu; że trzeba przestać gadać i się obijać, tylko nokautować. Posłuchałem go.
- Trenujesz pięć razy w tygodniu, masz przy sobie trzech trenerów, w tym byłego speca od kondycji Tomka Adamka, Ralpha Mendeza. Widzisz różnicę?
AK: Na pewno. Wszyscy pracują nad tym by to, co mam już naturalne czyli ogólną sprawność, szybkość, gibkość, zamienić na zwycięstwa w ringu. Na razie wykorzystuję tylko cząstkę tego, co mógłbym - tak mi w każdym razie wszyscy mówią - więc jest co poprawiać.
- Co do tego nie ma wątpliwości, wiadomo, że czeka cię przynajmniej kilka lat pracy, by zawalczyć z weteranami ringów. A co jest twoją najsilniejszą stroną?
AK: Ciosy z lewej ręki, lewy prosty. Wszystkie moje nokauty były po ciosach z lewej ręki. Zwykle właśnie tę część przygotowania bokserskiego najtrudniej wyuczyć, a ja już ją mam, więc trenerzy się cieszą, bo prawą łatwiej wyszkolić. O rywalu, Damianie Clemencie nie wiem nic, nie widziałem jego walk. Wiem tylko, że jest mojego wzrostu czyli ma około 191 cm, waży około 105 kilogramów. No i to, że trzeba go znokautować.
- Masz ciągle walczyć - taki jest plan. Nie wolno co prawda w boksie opowiadać za dużo o planach, bo to może zmienić jeden cios, ale spróbujmy...
AK: Oczywiście, najważniejsze jest wygrać z Clementem w piątek w Prudential Center. Moim marzeniem jest zawalczyć na gali Tomka Adamka, 21 sierpnia, a potem wygrać jeszcze dwie walki. To byłby dobry rok, dobry początek.
Rozmawiał: Przemek Garczarczyk, ASInfo











