onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Adam Balski w mediach społecznościowych wydał oświadczenie, w którym poinformował o rozstaniu z grupą Tymex Boxing Promotion. – Nie odechciało mi się boksu. Tylko chcę trenować jak zawodowy pięściarz – mówi w rozmowie z PoGongu.pl pięściarz z Kalisza.

Dlaczego chcesz rozwiązać kontrakt z Tymex Boxing Promotion?
Adam Balski: Ta decyzja długo we mnie dojrzewała i nie podjąłem jej pod wpływem emocji. Na pewno nie uderzyła mi woda sodowa. Trochę się tego uzbierało i stwierdziłem, że albo trenuję jak zawodowiec, albo odchodzę z grupy. Nie mam nic do promotorów i nie chcę się na nich skarżyć.

W oświadczeniu napisałeś, że straciłeś do nich zaufanie.
Nie mogliśmy się dogadać, często były kłótnie. Nasze relacje popsuły się z pół roku temu. Co innego było mówione, co innego robione. Może jestem nauczony innych zasad. Wyszło jak wyszło. Zdania nie zmienię, nie będę walczył w Tymexie.

Rozważasz opcję, że zakończysz karierę?
Słyszałem opinie, że promotor może mnie zawiesić nawet na pięć lat. Jeśli tak by się stało, to wtedy będę musiał zakończyć karierę, ale chcę trenować i walczyć. Nie odechciało mi się boksu. Tylko chcę trenować jak zawodowy pięściarz. Wiele razy mówiłem promotorowi, że mógłbym przeprowadzić się na Florydę. Mogę tam ćwiczyć i pracować, bo chcę się rozwijać. Dwa miesiące trenuję z Gusem Currenem, a potem przez pół roku sam walę w worek. W ten sposób mogę być mistrzem podwórka.

Poinformowałeś trenera Currena o zakończeniu współpracy?
Miesiąc po walce z Radczenko dałem znać trenerowi, że nie będę z nim trenował, bo nie widzę w tym sensu. Pisałem z nim, bo nie gadam po angielsku. Wyjaśniłem mu, jak wygląda sytuacja. Z Gusem widzę się przez dwa miesiące, a potem pół roku ćwiczę indywidualnie. Do trenera nie mam żadnych pretensji, bo dobrze nam się współpracowało.

Pełna treść artykułu na Pogongu.pl >>