- Nie boi się pan wystawiać Artura Szpilki na Tomasza Adamka?
Andrzej Wasilewski:
Nie ukrywam, że to jest z naszej strony bardzo odważna decyzja. Gdybym kierował się wyłącznie aspektem czysto sportowym, to Artur nie dostałby zgody na pojedynek z Adamkiem, bo dla niego jest za wcześnie na takie wyzwanie. Byłoby idealnie, gdyby Artur stoczył teraz 8-10 rundowy pojedynek i dopiero za trzy miesiące walczył z Adamkiem. Wyszło jednak inaczej.

- Dlaczego?
Pamiętajmy, że boks to nie tylko sport, ale też biznes. Nie da się planować wszystkiego pod linijkę. Artur przekonywał nas, że jeśli teraz nie weźmiemy walki, to już nigdy do niej nie dojdzie, bo Adamek niedługo będzie kończył karierę. Nie ukrywajmy też, że Artur jest nastawiony na duże wyzwania i duże zarobki. To spowodowało, że wbrew moim przekonaniom i odpowiedzialności promotorskiej, daliśmy Szpilce zielone światło.

- Jak wyglądały negocjacje ze Szpilką? Długo walczył o swoje?
W tej chwili nastała moda, że każdy z pięściarzy chce coś negocjować lub przynajmniej mówi o tym w mediach. Jeden z zawodników zaczął rozmawiać o gaży, to reszta nie chce być gorsza. Prawda jest taka, że Artur zarobi za walkę z Adamkiem pieniądze, o jakich kiedyś nawet nie marzył. „Góral” też nie może narzekać, bo dostanie wielokrotnie więcej niż za ostatnie pojedynki, które toczył w USA. Obaj są zadowoleni ze swoich gaży. Jak na polskie warunki zarobią bardzo duże pieniądze.

- Co będzie z karierą Szpilki w przypadku jego porażki z Adamkiem? Macie przygotowany plan B na jego karierę?
Po pierwsze, nie zakładamy porażki Artura, bo gdybyśmy nie wierzyli w jego zwycięstwo, to byśmy nie podjęli tego wyzwania. Choć zdajemy sobie sprawę, że w boksie wszystko może się zdarzyć. Po drugie, to nie czas na tego typu rozważania. Jeżeli chodzi o snucie planów na przyszłość, to bardziej myślimy o tym, co będzie jak Artur wygra.

- Załóżmy, że 8 listopada w Krakowie dochodzi do niespodzianki. Co wtedy czeka Szpilkę?
Powrót do Stanów Zjednoczonych. Porażka z Bryantem Jenningem zepsuła Arturowi nazwisko w USA, bo przed tą walką był nadzieją i prospektem, który budził duże zainteresowanie. „Szpila” w pojedynku z Amerykaninem wstydu nie przyniósł, ale po tej porażce telefony z amerykańskich stacji telewizyjnych przestały dzwonić.

- Jakie atuty będą po stronie Szpilki?
Artur jest pięściarzem dużo lepszym niż pokazał to w ostatniej walce z Jenningsem. W konfrontacji z Amerykaninem, oprócz serca do walki, nie pokazał nic, a na dodatek powielał błędy z kariery amatorskiej. Jeśli Szpilka wyjdzie do starcia z Adamkiem z chłodną głową i tak skoncentrowany, jak choćby do McCline’a, to może być groźny dla „Górala”. Taki Szpilka jak z Jenningsem nie wystarczy na Adamka. Jestem przekonany, że fizycznie Artur będzie dobrze przygotowany, ale trudno powiedzieć, co będzie z jego formą mentalną. Jedno jest pewne - więcej w tej walce zależy od Artura niż Tomasza. Adamek niczym nas nie zaskoczy. Z kolei Szpilka to duża niewiadoma, ale może wygrać z „Góralem” i to nawet przed czasem.

Pełna rozmowa z Andrzejem Wasilewskim na Orangesport.pl >>