onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Michael Conlan (13-0, 7 KO) miał wrócić na ring 17 marca na gali w Nowym Jorku, jednak jego występ został w ostatniej chwili odwołany. 28-letni Irlandczyk przewiduje, że pandemia koronawirusa, przez którą seryjnie odwoływane są bokserskie gale, może wpędzić wielu pięściarzy w duże finansowe problemy.

- O tym, że odwołano moją walkę dowiedziałem się w trakcie wywiadu. Chwilę wcześniej zaakceptowałem, że będę boksował bez publiczności, ale i tak czułem, że mój występ na gali w dniu św. Patryka to będzie duża sprawa. Po odwołaniu gali byłem załamany - mówi Conlan.

Pięściarz z Irlandii w tym roku planował stoczyć trzy walki. Latem miał wystąpić przed własną publicznością, a pod koniec roku przymierzał się do pojedynku o mistrzostwo świata.

- Wiem, że wielu zawodników żyje od wypłaty do wypłaty. Pięściarze inwestują w siebie, w treningi, nie oszczędzają. Jeśli nie będą otrzymywać wypłat, to nie będzie ich stać na opłacanie kredytu hipotecznego i czynszu. Po epidemii mogą skończyć jako bezdomni - uważa pięściarz boksujący w grupie Top Rank.

- To brutalny sport, ale grupy promotorskie mogą teraz pomóc swoim zawodnikom. Być może nasi promotorzy będą w stanie wypłacać nam co miesiąc 2 tysiące dolarów. To byłoby wspaniałe i pozwoliłoby przetrwać - podsumowuje Conlan.