onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

W tym roku Saul Alvarez stoczył dwie walki. W maju pięściarz z Meksyku wygrał z Danielem Jacobsem, zaś w listopadzie znokautował Siergieja Kowalowa. Ten drugi występ zrobił wielkie wrażenie, bo Rosjanin był mistrzem federacji WBO w kategorii półciężkiej (79,4 kg), a Meksykanin pasy zdobywał w kategoriach junior średniej (69,9 kg), średniej (72,6 kg) i superśredniej (76,2 kg).

Oczywiście pojawiały się opinie, że Canelo wybrał rywala, który najlepsze lata ma za sobą, ale trudno nie docenić wyczynu. Meksykanin potwierdził, że jest jednym z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe. A na pewno tym, wokół którego są dzisiaj największe pieniądze.

Walka z Kowalowem przyniosła mu 35 milionów dolarów (rywal zarobił 12,5 miliona). Już wiadomo, że kolejny raz Canelo wystąpi 2 maja w Las Vegas. Zdradził to szef grupy Matchroom Eddie Hearn. W gronie potencjalnych rywali wymienia się pięć nazwisk. To: mistrz świata WBA wagi superśredniej Callum Smith, mistrz świata WBO wagi superśredniej Billy Joe Saunders, mistrz świata WBO wagi średniej Demetrius Andrade, mistrz świata IBF wagi średniej Giennadij Gołowkin oraz mistrz świata WBA wagi półciężkiej Dmitrij Biwoł.

Amerykańskie media podają, że odbyły się wstępne negocjacje z Saundersem. Jedno wydaje się pewne - decyzję podejmie Meksykanin i jego obóz. Ktoś, kto przed rokiem podpisał kontrakt z platformą DAZN do 2023 roku (ma w tym czasie stoczyć 11 pojedynków) warty co najmniej 365 milionów dolarów, może stawiać warunki.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>