onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Zaledwie 25 tysięcy dolarów zarobił były mistrz świata wagi super koguciej Guillermo Rigondeaux za występ na niedzielnej gali w Los Angeles. Uznawany do niedawna za jednego z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na wagi Kubańczyk znokautował w pierwszej rundzie Giovanniego Delgado, który za walkę otrzymał 14,5 tys. dolarów. Dla Rigondeaux była to jedna z niższych wypłat na zawodowych ringach.

Główną atrakcją tej imprezy był pojedynek o pas IBF wagi super średniej pomiędzy Jose Uzcateguim oraz Calebem Plantem. Obrońca tytułu zainkasował 280 tys. dolarów, zaś pretendent 150 tys. dolarów. Plant wygrał jednogłośnie na punkty i został nowym mistrzem świata.

W Los Angeles odbył się także m.in. pojedynek wagi półciężkiej pomiędzy Ahmedem Elbialim i Allanem Greenem. Egipcjanin zarobił 13 tys. dolarów, z kolei Amerykanin 10 tys. dolarów.

Komentarze   

+1 #1 new 2019-01-14 11:13
Być może pod stołem przytulił ciut więcej, ale mimo wszystko to dobitnie pokazuje, że gdy jesteś dobrym, bądź bardzo dobrym pięściarzem, ale nie przyciagasz kibiców to zarabiasz grosze. Podobnie wygląda obecnie sytuacja z Szeremetą. W Białymstoku go nie chcieli, więc będzie walczył we Francji. Tam zarobi najwięcej w karierze, ale nie dlatego że kogoś obchodzi, tylko dlatego że Francuzi chcą jego pasa.
#2 Hezychasta 2019-01-15 18:54
Cytuję new:
Być może pod stołem przytulił ciut więcej, ale mimo wszystko to dobitnie pokazuje, że gdy jesteś dobrym, bądź bardzo dobrym pięściarzem, ale nie przyciagasz kibiców to zarabiasz grosze. Podobnie wygląda obecnie sytuacja z Szeremetą. W Białymstoku go nie chcieli, więc będzie walczył we Francji. Tam zarobi najwięcej w karierze, ale nie dlatego że kogoś obchodzi, tylko dlatego że Francuzi chcą jego pasa.

Sądzę, że to też kara za to, co pokazał w walce z Łomaczenką

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze