onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



 
Wadim Korniłow, menadżer mistrza świata WBA i IBF wagi junior ciężkiej Denisa Lebiediewa (29-2, 22 KO) zdradził, że federacja WBA zgodziła się, żeby Rosjanin najpierw przystąpił do obowiązkowej obrony pasa IBF z Muratem Gassijewem (23-0, 17 KO), a dopiero później zmierzył się z Beibutem Szumenowem (17-2, 11 KO), oficjalnym pretendentem do tytułu WBA.
 
- Tak się złożyło, że na Denisa nałożyły się dwa terminy i dwie obowiązkowe obrony, ale wiadomo, że nie możemy stoczyć dwóch walk jednocześnie. Pierwszeństwo miała obrona pasa IBF, ponieważ taki był warunek przystąpienia do walki z Victorem Ramirezem - tłumaczy Korniłow.
 
- Federacja WBA rozumie naszą sytuację i nie chce doprowadzić do starty tytułu przez Lebiediewa, pamiętając o tym, że ten pas już jakiś czas do niego należy. Jesteśmy im za to wdzięczni, dlatego zaraz po walce z Gassijewem przystąpimy do rozmów z obozem Szumenowa - wyjaśnia menadżer Rosjanina.
 
Pojedynek Lebiediewa z Gassijewem ma odbyć się na przełomie października i listopada na gali organizowanej na terenie Rosji.